"Co jest ważniejsze dla sukcesu - talent czy pracowitość? A co ważniejsze w rowerze - przednie, czy tylnie koło?"

...

Dzielenie się swoimi doświadczeniami, wrzucanie gorszących zdjęć oraz pisanie motywujących do działania tekstów jest dla nas przyjemnością. Czasem jednak, musimy dać odpocząć i sobie i naszym Czytelnikom.

Zapraszamy po wakacjach!

 

Żyj, nie umieraj!

„Z wypowiedzi ludzi starszych, umierających i nie mających już możliwości naprawy „błędów młodości”, wyłania się zadziwiająco spójny obraz i jedna rada, którą doskonale podsumował Steve Jobs, w trakcie swojego wystąpienia na Uniwersytecie Stanforda..."

 

 

 

Jaja w tropikach

Jaja w tropikach, czyli opowieść prawie filozoficzna, w czterech aktach, pisana zewem przygody, odwagą, nutką szaleństwa oraz wewnętrzną mądrością, podlana słońcem, morską wodą i wedle uznania – krewetkami, PadThaiem, mlekiem kokosowym, lub rumem i mahiruaną ;-)

 

 

 

Żyj tym, co kochasz

"Od kiedy pamiętam, większość życzeń, które dostawałem z okazji świąt, znacząco odbiegała od moich potrzeb, pragnień i życiowych aspiracji. Słyszałem, że mam chodzić w czapce, być grzeczny i nie pyskować. Żeby dobrze się uczyć, nie robić min i nie wydawać dziwnych odgłosów na lekcjach. Miałem się zachowywać w sposób akceptowalny społecznie - nie drażnić nauczycieli, nie podglądać dziewcząt w toalecie, nie przeklinać oraz nie robić setek rzeczy, których byłem ciekaw i na które miałem ochotę ;-)

 

Z wiekiem słyszałem, że mam skończyć przyszłościowe studia, zdobyć prawdziwy zawód, znaleźć stabilną pracę i zacząć zarabiać pieniądze. Później, by się ożenić, zbudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna, a najlepiej - dorobić się wesołej gromadki, o złotych loczkach, niebieskich oczkach oraz dobrych, polskich i prawicowych imionach jak Dżesika, Sara, Majkel, czy Brajanek. Ponieważ nie zostałem księdzem, politykiem i nie pracuję dla rządu - większość życzeń trafiła w próżnię. Zrozumiałem jednak, że większość z tego, co słyszymy od innych, nie jest tym, czego nam potrzeba lecz tym - co sami, chcieliby otrzymać"

Mój jest ten kawałek podłogi

"Nigdy, nie byłem szczególnie przywiązany do „rzeczy", wręcz przeciwnie. W dylemacie „mieć”, czy „być”, zawsze stawiałem na to drugie i pewnie dlatego, wciąż, z dumą popylam prawie 20 letnim samochodem, którego wartość, nie przekracza dziś ceny dobrego roweru ;-)

To miejsce, powstało nie dlatego, że chciałem je „mieć” ale dlatego, że chciałem żyć po swojemu, zbudować dom na terenach podmokłych, zasadzić las palmowy, przybić łódkę, piątkę z dobrymi ludźmi, a przy odrobinie szczęścia, nawet, się kiedyś szczęśliwie zestarzeć. Choć nie warto przywiązywać się do rzeczy, których i tak nie weźmiemy ze sobą w „ostatnią podróż”, z tym miejscem, jestem związany szczególnie...bo tu, chowam i pielęgnuję to, co dla mnie ważne..."

Wewnętrzne dziecko

"Niezależnie od wieku, każdy z nas, nosi w sobie swoje wewnętrzne dziecko. Z reguły traktowane jest jako krnąbrna, nieposłuszna i impulsywna część naszej osobowości, często ignorowane, odsuwane na bok i spychane poza nawias naszej świadomości, jako coś, co ma siedzieć cicho i nie przeszkadzać w „dorosłym życiu”. Niepotrzebnie. W ten sposób wielu z nas starzeje się przed czasem i na własne życzenie pozbawia się radości z życia, wpadając w wir zadań, obowiązków i kieratu codzienności. Do czasu, aż ignorowane dziecko zbuntuje się, pierdolnie w stół i wyjedzie...."

 

Czas kobiet

"To, o mężczyznach mówi się, że z natury jesteśmy zdobywcami, odkrywcami i realizatorami szalonych pomysłów; że, mamy w sobie więcej odwagi, determinacji i konsekwencji w działaniu; że, potrafimy walczyć o swoje marzenia i że, to właśnie my, pewnym siebie i zdecydowanym krokiem, częściej popierdalamy wybraną przez siebie ścieżką. To nieprawda. Kobiety są nie tylko ładniejsze, bardziej cierpliwe i mogą rodzić dzieci, lecz również - mają w sobie więcej ciekawości, siły i odwagi. Są od nas mądrzejsze...."

 

 

Doceń to, co masz

"Nigdy nie ciągnęło mnie w góry, bo od ćwiczenia nóg, pośladków i dźwigania plecaka w zimnie, zdecydowanie wolę uskuteczniać pływanie w mokrym ale ciepłym. Tym razem, zamiast pracować nad opalenizną, zdecydowałem się jednak zmienić punkt siedzenia, nabrać trochę dystansu i wejść kilka tysięcy metrów nad poziom morza - nocą…na wulkan…w dalszym ciągu aktywny..." 

 

 

A może, to wszystko rzucić i wyjechać?

"W chwilach słabości i zwątpienia w gatunek ludzki, krótkich momentach uniesień i nadmiernej ekscytacji, lub głębszej refleksji nad sensem życia, wszechświata i całej reszty - wielokrotne myślałem, o tym, by to wszystko rzucić i wyjechać, w te Bieszczady…"

 

Wśród wielu dróg przez życie,

 warto wybrać - WŁASNĄ

 

Jeśli chcesz wiedzieć, 

jak ruszyć tyłek zacząć żyć po swojemu 

– zapraszam!

 

lub u nas